„Billot miał właśnie zamiar uczynić to samo z popiersiem Neckera, kiedy go ktoś ubiegł. Pewien młody człowiek ubrany dość wytwornie i zasługujący, by go nazwać elegantem, nie spuszczający przy tym oka z niesionego popiersia (przychodziło mu to z większą łatwością niż Billotowi, który je właśnie niósł), rzucił się ną nie w chwili, gdy popiersie znalazło się na ziemi.
Billot daremnie szukał go na ziemi. Popiersie Neckera już znalazło się na końcu długiej tyki, przypominającej lancę, zostało podniesione do góry tuż obok popiersia księcia Orleańskiego, skupiając dokoła siebie sporą ilość uczestników pochodu.
Nagle na placu rozbłysło jakieś światło. Jednocześnie dał się słyszeć huk, w powietrzu zaczęły gwizdać kule, coś ciężkiego uderzyło Billota w czoło upadł i w pierwszej chwili był pewien, że umiera. Nie stracił jednak przytomności i wobec tego, że nic nie odczuł, poza silnym bólem głowy, pomyślał więc, że jest co najwyżej ranny. Dotknął ręką czoła, by się przekonać, czy rana, którą otrzymał, jest poważna, i stwierdził, że odniósł jedynie kontuzję głowy i ma ręce czerwone od krwi. Młody człowiek, który szedł przed Billotem, otrzymał ranę w samą pierś. To on padł nieżywy, a krew na rękach Billota była jego krwią. Uderzenie, jakie spadło na Billota, spowodowane było popiersiem Neckera, które straciwszy równowagę runęło na jego głowę. Z piersi Billota wydarł się okrzyk grozy pomieszanej z przerażeniem. Odsunął się od młodzieńca, którego chwyciły przedśmiertne drgawki. Ci, którzy go otaczali, również się odsunęli, a wyrzucony z piersi Billota okrzyk, podchwycony przez tłum, przewalał się niczym żałobne echo aż po ostatnie szeregi wypełniające ulicę SaintHonore. Ten okrzyk był nowym wezwaniem do buntu. Po chwili rozległ się następny huk działa i trzy głębokie wyrwy, dokonane w ludzkim tłumie, wskazywały drogę, jaką przebyły wystrzelone pociski.“(12)


przewóz osób |Meble |hotele kotlina kłodzka